25.01.2024

„Powrót do Doliny Śmierci – badania archeologiczne w 2023 roku"

„Powrót do Doliny Śmierci – badania archeologiczne w 2023 roku

Ostatnie spotkanie czwartkowe u Albina już za nami. Zgromadziło ono sporą grupę osób zainteresowanych historią, a zwłaszcza tą nieodległą, bo dotyczącą wydarzeń II wojny światowej, a  szczególnie okresu pomiędzy wrześniem 1939 a styczniem 1940 roku, który miał szczególnie tragiczny wymiar i konsekwencje. Niemcy w tym czasie wymordowali na terenie przedwojennego województwa pomorskiego, ok. 20-30 tysięcy obywateli Polski. Byli to przedstawiciele inteligencji (m.in. nauczyciele, duchowni, politycy, działacze społeczni, członkowie różnych organizacji patriotycznych, weterani powstania wielkopolskiego), osoby umysłowo chore oraz członkowie pomorskiej społeczności żydowskiej. Dzisiaj ogół tych mordów określany jest mianem „Zbrodni pomorskiej 1939".
 

Jednym z takich miejsc masowych zbrodni były północne obrzeża Chojnic – tzw. Pola Igielskie, na których Wojsko Polskie latem 1939 r. wykopało rowy strzeleckie na wypadek spodziewanego konfliktu z Niemcami. Okopy te zostały m.in. wykorzystane kilka miesięcy później, do ukrycia ciał zamordowanych chojniczan i mieszkańców okolic. Z tych powodów lokalna ludność zaczęła nazywać tę część miasta mianem Doliny Śmierci. Ponownie spłynęła ona krwią w drugiej połowie stycznia 1945 r., kiedy okupanci przeprowadzili egzekucje kilkuset Polaków przypędzonych z Bydgoszczy, Grudziądza i innych miast. W celu zatuszowania śladów zbrodni, ich ciała spalili.
 

Dzięki inicjatywie pochodzącego z Chojnic archeologa dr. Dawida Kobiałki i współpracującej z nim grupy naukowców, strażaków, przy wsparciu lokalnych władz oraz mieszkańców miasta i okolic, a także zaangażowaniu Pionu Śledczego Instytutu Pamięci Narodowej, od 2020 roku nieprzerwanie realizowane są badania archeologiczne dotyczące niemieckich zbrodni wojennych w „Dolinie Śmierci". Ich kontynuacją jest interdyscyplinarny oraz międzynarodowy projekt naukowy pt. „Archeologia Zbrodni pomorskiej 1939", dofinansowany ze środków publicznych.
 

Na wczorajszym spotkaniu dr Dawid Kobiałka podsumował wyniki przeprowadzonych na Polach Igielskich badań z lat 2020-2022 oraz przedstawił efekty prac ubiegłorocznych.
 

Jak wspominał, pragnienie wyjaśnienia zbrodni hitlerowskich w Dolinie Śmierci oraz odnalezienia szczątków ich ofiar, by po latach urządzić godny pochówek, pojawiło się już kilka lat wcześniej. Wiadomo było, że ekshumacje przeprowadzone w 1945 r. były szczątkowe i obejmowały tylko niewielką część Pól Igielskich. Spośród ekshumowanych wówczas ok. 130 osób udało się  zidentyfikować 103, głownie po charakterystycznych elementach garderoby, czy osobistych przedmiotach. Jednak skala zbrodni była o wiele większa.
 

Przy poszukiwaniu zbiorowych mogił szczególnie ważna jest współpraca ze świadkami wydarzeń lub ich potomkami, rodzinami zamordowanych, plany z zaznaczonym przebiegiem rowów strzeleckich, fotomapy. Obserwacja zdjęć lotniczych pozwala na wychwycenie miejsc z zalegającymi szczątkami ludzkimi (zwykle są to zaciemnienia, bardziej obficie rosnąca roślinność). Z kolei badania powierzchniowe, obecnie również za pomocą detektorów, wskazują takie stanowiska dzięki odkrytym artefaktom (np. łuski, naboje, monety). Do tej pory wydobyto z ziemi tonę szczątków ludzkich, co odpowiada ok. 450 osobom. Odsłonięto też ponad 5 tys. artefaktów (łusek, pocisków, przedmiotów osobistych, monet). Jest to największa skala tego typu odkryć nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Znaleziska te dotyczą głównie ludobójstwa przeprowadzonego w styczniu 1945 roku . W ubiegłym roku dr Dawid Kobiałka wraz z ojcem odkryli ślady kolejnej mogiły ze szczątkami ludzkimi. Ma nadzieję, że tym razem będą to ofiary zbrodni niemieckich z jesieni 1939 r., kiedy to straciła życie znaczna część inteligencji chojnickiej. Zaplanowane na wiosnę prace archeologiczne, miejmy nadzieję, odsłonią kolejne tragiczne karty z naszej przeszłości. O wynikach tych badań dowiemy się już na jesiennym spotkaniu z cyklu '"Czwartki u Albina", albowiem pan Dawid przyjął zaproszenie na kolejną wizytę w naszym Muzeum.

 

Fot. Daniel Frymark